fbpx

Nie wiem co robić…
Nie mam weny….
Nie wiem w którym kierunku….
Nie mam czasu….
Kiedyś się zabiorę….
To dla mnie za trudne (za ciężkie)…

To, nie da się ukryć, najczęstsze zdania, które słyszę od swoich klientek na pierwszym spotkaniu. Widzę jak są w energii opadniętych skrzydeł, poczucia braku mocy, frustracji i braku perspektywy, że coś się może zmienić.

Moje pytanie brzmi – co dziś zrobiłaś, żeby poszukać odpowiedzi, żeby zainicjować zmianę tego stanu?

Zazwyczaj wtedy słyszę: No…. Bo ja nie wiem jak.
I tu pojawia się mechanizm kręcenia w kółko.
Masz już wszystkie, absolutnie wszystkie narzędzia które z tego mechanizmu pozwalają wyjść. Wszystko masz w sobie: wszystkie odpowiedzi, podpowiedzi, wskazówki. Czasem potrzeba inspiracji, uważności, kogoś z zewnątrz, kto spojrzy nieco inaczej i wskaże jak możesz wykorzystać swój potencjał, ale to wszystko jest w TOBIE! Jest tylko jeden warunek – podejmij decyzję i działanie.

DZIAŁANIE JEST NAJWYŻSZA FORMĄ ZAUFANIA – do siebie, do Wszechświata którego jesteśmy częścią.

Samo się nie zrobi!

Marzysz o własnej firmie, o zmianie pracy, żeby Twój dzień wyglądał inaczej, żeby jakość Twojego życia była inna, żeby zarobki były wyższe, ale… taplasz się w myślach i zdaniach jak to się nie da i jak bardzo nie wiesz w którą stronę, jak to Cię rozpraszają różne sytuacje, emocjonalne zawirowania etc. Albo leżysz i czekasz. Na zbawienie. To niestety też nie działa.

Zdarzają się osoby na kursach, warsztatach, konsultacjach, które zapisują się bo chcą coś zmienić, chcą pójść dalej, podejmują decyzję, płacą i…. tzw. dupa. Pierwsze podrygi są, zaczynają a potem im się rozpływa, rozmija. Mnóstwo wymówek, często dostaję wytłumaczenia, wyjaśnienia, że muszą najpierw coś tam, muszą poukładać, że brakowało czasu. Komu się tłumaczysz? Mi nie musisz 😉

Tak, znam to i wtedy jak mi ktoś mówił – no weź i zacznij działać to miałam takie: no jasne, ale przecież ja muszę to i tamto, mam za dużo, za mało, a dziś to…. pada deszcz i w ogóle to nie wiem.

Po jakimś czasie odkryłam, że to totalnie nie jest w rytmie Duszy, że to umysł , tzw. Egowski sabotują różne działania. I wtedy okazuje się, że to oni (tak wyszło że chyba w rodzaju męskim :P) mają nade mną władzę. A ja zgody na to zdecydowanie nie mam! Twoja Dusza wie co dla Ciebie dobre, w którym kierunku najlepiej – masz to w sobie, ale bez porzucenia wielu wymówek, wytłumaczeń i bez podjęcia działania nic się nie zadzieje, nic nie zmienisz, nie będziesz żyła na własnych warunkach.

Jaki jest mój sposób na „przekliknięcie” i ruszenie do przodu?
Małymi krokami podejmować działania i sprawdzać. Miałam myśl – dziś nie zdążę, nie mam sił, mam mętlik, mam emocje to…. jednak jutro. I wtedy szybko wyłapywałam te historie, z uważnością przyglądałam się narracji mojej głowy, sabotażowi jaki się próbował wkraść. I robiłam coś inaczej na zasadzie prób i błędów. Nie mam siły? A to może jednak sprawdzę czy jej nie mam? I siadałam, rozpisywałam zadania, kroki które będą zbliżały mnie do realizacji pragnienia, marzeń (po ówczesnym ich spisaniu, bo tu wiele osób już polega, nie wie czego pragnie) i powolutku przesuwałam granice stworzone w mojej głowie.

I wiecie co się okazywało? No… wow! Wychodziłam jak z ciasnego pomieszczenia na nieskończoną przestrzeń. Oddechu więcej, radości więcej, spokoju i ….zadowolenia. Na początku było trochę oporu, ale przywoływałam wówczas w sobie uczucia rezultatu, uczucia realizacji pragnienia, ściągałam tą energię na tu i teraz i ….pojawiła się lekkość, wymówki odpływały jak chmurki na niebie i przestawały mi towarzyszyć. Czasem zdarza się, że mój kochany Egowski wyrywa się i chce porządzić, ale wiem (i on już też), że nie ma nade mną władzy i moją intencją jest podążanie za rytmem Duszy.

Bardzo zachęcam do wykonania zadania na dziś, jutro i kolejne dni – codziennie zrób chociaż jedną rzecz, czynność, małą lub dużą, która Cię zbliży do realizacji pragnień Duszy, do spełnienia marzeń, do zmiany jakości życia 🙂

To jak?

Pięknego dnia! 🙂

A.