fbpx

Takie dziś nieco trudniejsze pytania przyszły mi do głowy. Właściwie towarzyszą już od jakiegoś czasu. Jestem obecnie w momencie bardzo dużych zmian w firmie, rewolucyjnych tak naprawdę (chyba dopiero dziś w nocy to do mnie tak prawdziwie dotarło). W związku z tym procesem pojawiło się wiele myśli i emocji , którymi postanowiłam się podzielić – może dla kogoś będą inspiracją, może kogoś zatrzymają przed pogrążaniem się w otchłani, przestrzeni wewnętrznego krytyka…

Biznes, prowadzenie firmy jest (a przynajmniej powinno być!) związane z zarabianiem pieniędzy. Jeśli jest inaczej, to nazywamy to wolontariatem 😉

Wyceniamy usługi, produkty, robimy budżety (chociaż znam takich, którzy nie robią, mamma Mia ;P), zarządzamy finansami (opłacamy koszty, przyjmujemy przychody, jednym zdaniem – dzieje się). To bardzo ważny fragment. Bardzo też odpowiedzialny. Nasz sukces finansowy determinowany jest naszą relacją z pieniądzem, z jego energią. Tego uczę się od jakiegoś czasu i ….nie mam już wątpliwości, że tak jest. Im więcej negatywnych przekonań pochowanych gdzieś głęboko, tym trudniej nam w tej relacji czuć się dobrze, tym trudniej otworzyć się na przepływ. Często albo są blokady i pieniądz nie chce za bardzo z nami współpracować, robimy skuteczne przeciągi finansowe: weszło – wyszło, albo coś jeszcze innego się pojawia i w rezultacie nie wygląda to tak kolorowo jak zakładałyśmy, jakie były nasze oczekiwania. Ale dziś wbrew pozorom nie o tym…

Ten obszar finansowy, rentowności przedsięwzięcia jest bardzo ważny, ale…. nie najważniejszy i nie jedyny. Jeśli byłoby inaczej to oznaczałoby tyle, że tylko pieniądz nadaje wartość naszej firmie, naszemu projektowi, naszemu działaniu. Często nawet zdarza się, że mamy poczucie, ze nadaje wartość nam samym…

Czy to ile wart jest Twój biznes świadczy o Twojej wartości? O wartości Twojego talentu, potencjału, geniuszu?

Zdecydowanie tak nie jest – nie powinno być. Jeśli jednak takie przekonanie, odczucia się pojawiają, warto z nimi popracować, przyglądnąć się i przekonwertować na takie, które Cię odżywiają, wzmacniają.

Jestem na etapie podsumowań w swojej firmie, oglądania wszystkiego pod lupą i czarno na białym. Dla wielu osób (dla mnie również, nie ma co czarować, że było inaczej) to ogromne wyzwanie, wymagające odwagi, bo…. Co ja tam zobaczę, a jak zobaczę, że te 5, 10, 15 lat pracy było nic nie warte? A może nawet w sumie jestem na minusie jak się dobrze przyglądnąć? Wiele osób nawet nie popatrzy w tą stronę, bojąc się tego co tam może ujrzeć.
Dziś obudziłam się z myślą, której zdecydowałam nadać rangę mojej prawdy: w moim świecie o wartości biznesu nie świadczy tylko kwestia ekonomiczna (owszem jak się wchodzi na giełdę to ten fragment wszystkich interesuje :P), a już na pewno nie świadczy o mojej wartości, o wartości mojej pracy.

Własna firma to suma doświadczeń, zaangażowania, włożonej energii – bo przecież zasilany jest właśnie Twoją energią. To wszystkie wzloty i upadki, wyjścia cało z trudnych sytuacji. To Twój ogromny rozwój, potencjał, realizowany talent, odwaga, że w ogóle podjęłaś wyzwanie. To wszystkie wartości, dary jakimi mogłas obdarować innych ludzi. Mogę tak wymieniać długo. Wszystko to nie jest mierzalne, możliwe do wyceny (szczególnie przez kogoś z zewnątrz). Tak… czuję to całą sobą i coraz mocniej . Dzięki temu w przestrzeni energetycznej robi się porządek, robi się układ który mnie odżywia, karmi i wzmacnia.

Bardzo dużo się nauczyłam przez ostatnie 10 lat. Jestem za to ogromnie wdzięczna – przede wszystkim sobie. Jestem dumna i gotowa sięgnąć po więcej. Dzięki tym wszystkim doświadczeniom jestem tu gdzie jestem i mogę robić to, co robię, co jest w rytmie mojej Duszy. Mogę dzielić się z Wami doświadczeniem, metodami które u mnie działają, narzędziami które wspierają. Dzięki temu mogę też tworzyć kolejne projekty, wznosić na wyższy poziom te istniejące. Czuje się wzruszona, poruszona.

Nie oznacza to, że finanse nie mają znaczenia…. Mają ogromne i jedną z ważniejszych kwestii jest relacja z pieniądzem, który daje wolność, spełnienie, powinna odżywiać i wspierać wszystkie (nawet te szalone) pomysły, marzenia i pragnienia. Ale nie rób znaku równości między sobą a wynikami finansowymi. To wbrew pozorom blokuje przepływ, zakleszcza i zatrzymuje w działaniu, spełnianiu marzeń i …. Zarabianiu.

Jeśli firma nie przynosi dochodów, nie czujesz się spełniona to na pewno sygnał, że trzeba się przyglądnąć, spróbować inaczej, raz jeszcze sprawdzić co ma na to wpływ, gdzie jesteś w relacji z pieniądzem, rozważyć zmiany, ale…. nie ściągać w dół poczucia własnej wartości.

Takie ot refleksje w czwartkowy poranek, przy pysznej kawie.
A dziś czeka mnie spotkanie z doradcą finansowym – tak, ja też korzystam z usług zewnętrznych, dbając w ten sposób o moją firmę i opiekując się pieniędzmi. Spojrzenie kogoś z boku, pozwoli uniknąć patrzenia przez pryzmat różnych programów, przekonań, które gdzieś tam jeszcze od czasu do czasu potrafią się pojawić i wyleźć 😉 I wiecie co…. czuję ekscytację 😀

Pięknego dnia Wam życzę!
Asia