fbpx

Skąd będę wiedzieć, że to właśnie głos mojej Duszy?
Jak mam zaufać intuicji?
Jak dowiedzieć się co jest moim talentem, geniuszem?

Te pytania zadaje sobie wiele osób. Czasem radzą się innych. Ja w swojej pracy często je słyszę. Nie ma jednej recepty, zasady jak znaleźć odpowiedzi, ale na pewno warto skorzystać z podpowiedzi. Kilkoma chciałabym się z Wami podzielić – z własnego doświadczenia, osobistych przeżyć.

Najważniejszym krokiem to chęć samopoznania i podjęcie kroków, które Was do tego poprowadzą. Tak naprawdę to sobie przypominamy kim jesteśmy, a nie poznajemy J
Kiedy wyruszamy w drogę w głąb siebie musimy pamiętać, że tam w środku jest wiele piękna, cudownych emocji, wzruszających wspomnień, budujących doświadczeń, ale też sporo tych mniej wygodnych obrazów, odczuć , przeżyć, przekonań. Ale to też My. Spotkanie z tym wszystkim jest najlepszą podstawą do tego by pójść dalej, by dotrzeć do tego pierwiastka w naszej Duszy, która chce bardzo wyjść do Świata. Tak, ten pierwiastek to dla mnie właśnie talent, geniusz, potencjał.

Są na tej drodze przeszkadzajki różnego rodzaju – wszystkie one są wytworem naszej głowy, naszego ego. I nic dziwnego – to wszystko może wydawać się nowe, nieznane, a nasze ego się przed takimi nowościami bardzo broni.  W związku z tym powstaje lęk przed wyjściem dalej, z tej tzw. strefy komfortu. Czasem towarzyszy temu poczucie, że umrę jak to zrobię, albo świat się skończy. I tu Cię zaskoczę – nic takiego nie będzie miało miejsca. Przerabiałam to wiele razy. Pracowałam nad sobą, rozwijałam się (nadal to robię, żeby nie było :P) i dochodziłam do momentu, kiedy nie mogłam sięgnąć dalej. Dziś już wiem, że ze strachu, lęku, wstydu i innych blokujących emocji.

Ja z tych istot, które po dotarciu do muru mają za chwilę jakiś porządny kryzys – taka forma zmuszenia do zajęcia się tematem. Nie mówię tu tylko o kryzysach egzystencjalnych, ale takich mocno sprowadzających na ziemię.

Rok temu byłam w Peru, wchodząc na Wayna Picchu (trasa zwana schodami śmierci) doszłam do punktu swojego wówczas najsilniejszego poczucia lęku o życie. Tak bardzo bałam się pójść dalej (bałam się, że spadnę, bo trasa była niezwykle trudna), że mnie sparaliżowało. Wiedziałam, że nie mam też żadnego wyjścia, nie było jak zawrócić. Stałam z totalnym brakiem zaufania do swojego ciała, trzęsłam się cała, a z oczu płynęły łzy. Moja głowa usnuła historię,  że nie dam rady, a ja w tą historię uwierzyłam. Ten lęk narastał i narastał. Stałam w miejscu i powtarzałam sobie, że bardzo się boję. W którymś momencie poczułam, że ten lęk tak mną owładnął, tak mnie zalał, że…. Zrobiło mi się nagle wszystko jedno. To poczucie braku wyjścia i totalnego paraliżu nagle okazało się błogosławieństwem. Pojawiło mi się odpuszczenie – pomyślałam, że jak spadnę to będzie tylko oznaczało, że właśnie tu miałam zakończyć swoją przygodę zwaną życiem, w tym wcieleniu i  że…. co z tego? Poczułam, że im silniej pragnę dać radę tym bardziej ta możliwość dania rady się ode mnie oddala. I nagle puściło wszystko. Ciało się nawet nieco wiotkie zrobiło, ale na tyle w sile, że ruszyłam… Doszłam na górę, potem jeszcze zeszłam w dół (tą samą trasą) i … to był jeden z momentów mojej transformacji. Miałam poczucie, że narodziłam się na nowo trochę. Do dziś wiem, że ta historia przyspieszyła mój proces samopoznania, pogłębiania kontaktu z Duszą. Wróciłam inna i wdzięczna za to doświadczenie i wdzięczna sobie za uważność czym ono dla mnie było.

Pół roku później kolejne bardzo mocne doświadczenie o którym tu teraz nie będę pisać, ale kolejny krok, kolejny kryzys, który okazał się potencjałem do rozwoju.

Dziś wiem, że te sytuacje, doświadczenia uczą mnie zaufania do siebie, uczą kontaktu z tym, co głęboko w środku, moją esencją. Wiem, też i decyduję, że nie muszę mieć już tak silnych przeżyć, żeby być uważną  i być w kontakcie ze swoją Duszą. Uwalniam wszystkie emocje, które mi nie służą. Transformuję, zmieniam przekonania, które blokują mnie przed działaniem, wchodzeniem na kolejny poziom samopoznania, budowania relacji, prowadzenia biznesu.

Kiedy podejmiesz decyzję i będziesz w gotowości do spotkania ze sobą samą, to wszystko inne się wyjaśni, wyklaruje. To piękna przygoda, w której nie będziesz miała już żadnych wątpliwości kim jesteś, co możesz zaoferować światu i w jaki sposób to zrobić. Odpowiedzi będą swobodnie płynąć i ustawiać Cię w najlepszym na ten moment miejscu.   

Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w procesie odszukiwania swojego potencjału, talentu, geniuszu, albo czujesz, że go odnalazłaś, poczułaś, ale coś blokuje by wyjść z nim do świata (chociażby poprzez zaoferowanie usług, stworzenie własnej firmy w ramach której będziesz mogła się dzielić swoimi darami z innymi) to serdecznie zapraszam do wspólnej podroży.